Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Biegówki na alpejskich stokach

Biegówki na alpejskich stokach

Nic tak nie cieszy o poranku, jak pogodne niebo i widok ośnieżonych gór. Ischgl pokazało nam się w pełnym słońcu i w pełnej krasie. Miasteczko jest bardzo ładnie położone w dolinie Paznaun, między łańcuchami górskimi Silvretta i Verwallgruppe.

LIS_2151-Edit

Miasteczko Ischgl, fot. Ola Bogusławska duze-podroze.pl

LIS_2110-Edit

fot. Ola Bogusławska duze-podroze.pl

 Dzisiaj naszym celem była jednak inna miejscowość – leżące trochę wyżej w dolinie bardzo kameralne Galtür. Są tam trasy zjazdowe (40 km) i przeznaczone do nart biegowych (45 km). Wszystkie zostały wyznaczone na stokach Ballunspitze, góry o charakterystycznym szpiczastym kształcie. Sezon zimowy zaczyna się tu pod koniec listopada. Jest już sporo ludzi, głównie z zagranicy. Ceny karnetów są teraz przyjazne. Austriacy zjawią się później, dopiero po świętach Bożego Narodzenia.

P1010743

Odpoczynek po jeździe, fot. Jacek Bonecki

W Galtür spędziliśmy prawie cały dzień, ćwicząc jazdę na biegówkach. Nie jest to wcale takie proste, jakby się wydawało. Okazało się, że większość osób z ekipy Traveler Adventure Team po raz pierwszy miała te narty na nogach! Trochę bolało, ale w miarę upływu czasu, jaki spędzaliśmy pod okiem naszego instruktora Davida z miejscowej szkółki narciarskiej, nagłe spotkania ze stokiem zdarzały się coraz rzadziej. Kiedy cień góry Ballunspitze wydłużył się i padł na nasz szlak szkoleniowy, potrafiliśmy już hamować na dwa sposoby i robić inne manewry, czasem o trudnych do powtórzenia nazwach. Było naprawdę gorąco, czasami dosłownie, bo słońce mocno grzało, chociaż to grudzień.

P1010761

Trening na nartach biegowych, fot. Jacek Bonecki, fotografie wykonane aparatem Olympus

P1010854

Nie zawsze było łatwo, fot. Jacek Bonecki

P1011036

W tle góra Ballunspitze, fot. Jacek Bonecki

P1011091

Polecamy biegówki! fot. Jacek Bonecki

 

Później jedliśmy obiad na stoku w restauracji Hotelu Almhof i było jeszcze bardziej gorąco. Podano serowe fondue, pieczone ziemniaki i mięso, które nabite na szpadki sami smażyliśmy w głębokim tłuszczu. Do picia niektórzy wzięli narodowy austriacki napój: Almdudler, rodzaj lemoniady ziołowej. Jest bardzo orzeźwiająca i naprawdę świetna, zwłaszcza po dużym wysiłku.

20151212_132319

Uczta foundue, fot. Michał Gostkiewicz, Gazeta.pl, zdjęcie wykonane smartfonem LG G4

20151213_133726

Mięso smażone w głębokim tłuszczu, fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane smartfonem LG G4

 Restaurację i hotel prowadzi rodzina państwa Huberów. W pobliżu mają swoją serowarnię, w której produkują ręcznie sery (w tym Almkäse, popularny w Austrii) na potrzeby między innymi restauracji. Można je kupić w Ischgl, ale zanim trafią do sprzedaży, dojrzewają dwa miesiące. Żeby powstał jeden krążek sera, potrzeba 10 litrów mleka. Jednego dnia Huberowie wytwarzają dziesięć serów.

LIS_2198

Właściciel serowarni, fot. Ola Bogusławska duze-podroze.pl

LIS_2195

fot. Ola Bogusławska duze-podroze.pl

P1011293

Każdy ser jest codziennie szorowany, fot. Jacek Bonecki

 W Ischgl działa teraz jarmark świąteczny. To dobry pretekst, żeby po kolacji wyrwać się z hotelu i poznać miasteczko.

LIS_2281

fot. Ola Bogusławska duze-podroze.pl

Dużo narciarzy dzisiaj wyjechało, bo to koniec weekendu, więc życie nocne pewnie nie będzie miało takiego rozmachu jak poprzedniej nocy. Może to dobrze, bo przed nami jutro nowe wyzwanie – narciarskie safari na Silvretta-Arena w Ischgl. Będzie wyżej, dalej, intensywniej. Jutro rządzimy na stoku!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

P1011629

Kręcimy filmy dronem, fot. Jacek Bonecki, zdj. wykonane aparatem Olympus

P1011696

W przerwie mała przekąska, fot. Jacek Bonecki

P1011899

Nasze rozładowane smartfony ratuje power pack VARTA, fot. Jacek Bonecki

P1011523

Fot. Jacek Bonecki