Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Narty na Arenie

Narty na Arenie

Pogoda nas naprawdę rozpieszcza, przynajmniej na razie. Od rana znowu mamy słońce i bezchmurne niebo. W dolinach temperatura jest na plusie, w górze lekki mróz i właściwie bez wiatru. Warunki na narty idealne!

20151214_143918

Idealne warunki narciarskie, fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane smartfonem LG G4

 Dziś na początek wjechaliśmy z Ischgl gondolą Silvrettabahn, pokonując prawie kilometr w pionie. Sam przejazd dostarcza sporo emocji – u tych, którzy mają jakiś lęk wysokości lub przestrzeni, może powodować niepokojące łaskotanie pod kolanami. Gondolka przeskakuje nad grzbietem górskim i nad głęboką doliną, zanim dotrze do Idalp na wysokości 2320 m. Tu rozciąga się teren narciarski zwany Silvretta Arena. Jest ciekawy z kilku powodów. Tutaj na rozpoczęcie sezonu odbywa się wielki koncert (w tym roku był to kalifornijski zespół poprockowy Beach Boys), tu ulokowały się dobre restauracje, poza tym jest to ważny węzeł przesiadkowy. Z Idalp kursują wyciągi krzesełkowe między innymi na szwajcarską stronę. Silvretta ski pass daje dostęp do 73 wyciągów w czterech ośrodkach narciarskich – Ischgl-Samnaun (austriacko-szwajcarski), Galtür, gdzie byliśmy wczoraj, oraz Kappl i See.

20151214_124050

Sezon na rzeźby śnieżne zaczyna się w styczniu, fot. Jacek Bonecki, fot. wykonana smartfonem LG G4

P1012376

Ekipa snowboardowa, fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

Na Silvretta Arena jest 45 wyciągów, niektóre z podgrzewanymi siedzeniami. Wyznaczono tu 238 km tras, z czego większość przeznaczona dla średniozaawansowanych. Kadra instruktorska jest naprawdę profesjonalna, o czym mogli się przekonać początkujący narciarze z ekipy Traveler Adventure Team. Podzieliliśmy się dziś na dwie grupy, część robiła pierwsze (udane!) szusy na łatwych szlakach, reszta ruszyła wyżej, między innymi na Palinkopf (2846 m), drugi pod względem wysokości szczyt na Arenie. Trasy wokół są wymagające i jeśli ktoś nie ma wprawy i dobrze opanowanej techniki, będzie to dla niego wyzwanie. Chwilami nie było łatwo, ale przecież nie przyjechaliśmy tu opalać się na leżakach.

20151214_124803

Raj dla narciarzy, fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane smartfonem LG G4

P1012263

Fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

P1012029

Fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

P1012745

Fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

Trzeba przyznać, że widoki są fantastyczne, zarówno po austriackiej, jak i szwajcarskiej stronie. Na stokach sporo ludzi, w tym Polacy, bo region Ischgl jest w Polsce dobrze znany. W czasie obiadu, który jedliśmy na tarasie restauracji Alpenhaus, usłyszeliśmy gromkie „sto lat!”. Na deser dostaliśmy austriacki specjał: Kaiserschmarrn, czyli omlet cesarski. Wygląda jak pokruszone ciasto obsypane dla niepoznaki cukrem pudrem. Jest genialne i przez to niebezpieczne.

P1012491

Lunch z pięknym widokiem, fot. Jacek Bonecki, zdjęcie wykonane aparatem Olympus

Mimo że smarujemy się różnymi specyfikami od promieni słonecznych, ultrafiolet nas złapał. Mamy nosy i policzki w różnych odcieniach czerwieni, a wokół oczu białą pandę od gogli. Zdajemy sobie sprawę, że nic tak nie złości jak cudza opalenizna w grudniu. Ale to nie nasza wina. To są właśnie Alpy. 

P1012449

Sprzęt niezbędny na stoku, fot. Jacek Bonecki

P1012905

fot. Jacek Bonecki

DSCF2360

fot. Jacek Bonecki

P1012331

fot. Jacek Bonecki